Adresy rzemieślników i rękodzielników

Garncarz  

Jurek Fiedoruk
ul. Lipowa 30
16-070 Choroszcz
e-mail: malyjerz(at)o2.pl
tel. 694 935 558  

Garncarstwo w Siemiatyczach  

Zdobnictwo naczyń glinianych w woj. podlaskim było raczej ubogie. Stosowano następujące techniki: rycie przy pomocy nożyka garncarskiego, patyka lub palca, bezpośrednio po wytoczeniu naczynia na kole lub gwoździem po podsuszeniu, odciskanie ząbkowanego ornamentu przy pomocy radełka polerowanie czyli wyświecanie przy pomocy kamienia, kawałka drewna lub rogu. Technika rycia była najbardziej rozpowszechnioną techniką i stosowaną przez wszystkie ośrodki garncarskie w województwie.

Ornament radełkowy był stosowany rzadziej, oprócz garncarzy z Siemiatycz wykonywali go także garncarze z Łomży i Szczuczyna.

Malowanie kolorowymi polewami również uznawane jest za formę zdobnictwa, głównie techniką tą zdobiono różnej wielkości misy - w Siemiatyczach głównie malowane były wzory kwiatowe.

Z innych rzadziej stosowanych ozdób, należy wymienić wykonywanie przez siemiatyckich garncarzy profilowanych zdobień w formach uch do dzbanków.

Oszczędne stosowanie glazury wynikające z oszczędzania materiału do glazurowania  naczyń sprawiało, że na tle innych ośrodków garncarskich w regionie ta właśnie technika była charakterystyczna dla garncarzy w Siemiatyczach.

 

Suszenie i wypalanie

Piec w którym wypalane były naczynia wytworzone przez garncarza nazywane są horno. Słowo piec jest nazwą wtórną. Palenisko nazywa się czeluść, czeluście, rękaw. Płomień wydostaje się przez kanały. Krata w piecach o pionowym ciągu ognia nosi nazwę pająka, kraty. Otwory w kracie nazywają się wyloty, luft. Słup podtrzymujący kratę nazywa się słup, czereń, babka, pień. Wypalanie naczyń w piecu to wypał.

Piece stosowane do wypału naczyń przez garncarzy w regionie były budowane według dwóch sposobów i były to piece o pionowym ciągu ognia z kratą poziomą (piece te były budowane według różnych konstrukcji) oraz piece o poziomym ciągu ognia o płomieniu zwrotnym.

            W Siemiatyczach (podobnie jak w Supraślu) piece te były zbudowane wewnątrz pracowni i posiadały komin wyprowadzający spaliny ponad dach. Komin był opatrzony szybrem, za pomocą którego regulowana była siła ciągu pieca. Palenisko znajdowało się poniżej otworu, służącego do napełniania pieca. Otwór ten zamurowywany był na czas wypału.

            Proces wypału był uznawany za najtrudniejszy w procesie tworzenia naczyń. Wypałem zajmował się zawsze najbardziej doświadczony garncarz, gdyż wystarczyło, że silny wiatr o kierunkach zmiennych zaczynał wiać, a wówczas piec garncarski nie miał odpowiedniego ciągu – skutkowało to złą jakością naczyń bądź dużą ilością nie wypalonych naczyń. Wypałowi towarzyszyły także przesądy, np. że grzmoty z nieba powodują pękanie garnków w piecu.

            Naczynia dobrze wypalone były rozpoznawalne po kolorze oraz przede wszystkim po dźwięku. Gdy były dobrze wypalone wydawały czysty dźwięk niczym dzwon.

            Siemiatyccy garncarze wyrabiali następujące naczynia: misy różnej wielkości, donice, makotry (naczynie do tarcia maku min. do ciast i do kutii), gary z uszkami, naczynia dzbankowate głównie dzbany z dziobkiem i uchem, flakony do kwiatów, gliniane cedzaki, tłuczki do masła, maselnice.

            Przed konkurencją garncarze bronili dziedzicznością fachu oraz zrzeszaniem się. Siemiatyccy garncarze byli garncarzami cechowymi. Oprócz Siemiatycz garncarze cechowi znajdowali się także w Augustowie, Łomży, Sejnach, Sokołach, Supraślu, Suwałkach i Szczuczynie. Zakładanie nowej pracowni garncarskiej w Siemiatyczach przez garncarza nowego, nie rodowego nie było łatwe i sprawiało wiele trudności i nieprzyjemności. Na siemiatyckim targu dochodziło nawet do tego, że naczynia młodego majstra były niszczone i tłuczone.

 

Garnki gliniane lepsze są niż metalowe. Ci co używają garnków glinianych nie choruj. Mycie się w misach glinianych pomaga w zachowaniu pięknej cery i pomaga na oczy.  

Na podstawie książki „Tradycyjne rękodzieło ludowe Podlasia” Zygmunt Ciesielski WOAK 2004

 

Projekt „Ginące zawody” Stowarzyszenia Bioregion w roku 2010 finansowany jest ze środków FIO – Funduszu Inicjatyw Obywatelskich